menu

Każde działanie jest

Rozmowa z Lindą Lach
Linda Lach, Entrance, dzięki uprzejmości artystki

Z Lindą Lach, laureatką nagrody w kategorii Sztuka przeglądu młodej sztuki UpComing. Wybrane Dyplomy ASP w Warszawie 2022, o działaniu na styku sztuki z dyscyplinami nauki i o pociągającej patafizyce rozmawia Bogna Świątkowska

Podczas targów sztuki, które odbyły się w warszawskim hotelu Warszawa w końcu września tego roku, w pokoju przygotowanym przez Galerię Jednostka mogliśmy oglądać twoje prace. Jedna z nich zwracała uwagę swoją złożonością i tym, że jest realizowana w sferze spekulacji. Na czym polega jej koncept?

Program o nazwie Trans-line liczy prawdopodobieństwo zamieniania się życiem z inną osobą. Życie jest tu definiowane przez 21 obszarów istotnych dla ludzkiego istnienia, takich jak stosunki międzyludzkie, miejsce zamieszkania, wygląd, traumy z dzieciństwa, czyli kamienie milowe rozwoju każdej osoby. Po wypełnieniu przez uczestników testu program tworzy ich cyfrowe odpowiedniki, wyglądające jak 21-kątne bloby. Następnie umieszcza je w bazie danych. Możemy wybierać z niej użytkowników, z którymi chcielibyśmy się zamienić jakąś sferą życia, na przykład taką, która nam nie pasuje albo nam się u nas nie podoba. Spekulatywność polega tu więc na tym, że wymyślamy sobie siebie na nowo i dzięki interakcji z programem mamy możliwość zobaczenia siebie w innej wersji. dawanie sobie pytania: „Co by było, gdyby”, często przewija się podczas naszego życia. Program jest więc rodzajem eksperymentu myślowego.

Linda Lach, Charpak Experiment, 2021, dzięki uprzejmości artystki

Jak wybrałaś te 21 obszarów? Czym się kierowałaś?

Jeśli potraktujemy (a takie były początkowe założenia) ten program jako twór patafizyczny, czyli zbiór wszystkich możliwości, i umieścimy je na równoważnej linii, to znaczy, że każda z nich jest równie istotna, to tak naprawdę nie ma konieczności przyjmowania jakichś założeń, bo wszystko może być tak samo ważne. W toku pracy zdarzyło mi się rozmawiać z kilkoma osobami badającymi obszary neuronauk. Natomiast listę obszarów stworzyłam na bazie kwestii najistotniejszych dla mnie, a specjaliści podpowiedzieli mi, co można wykreślić czy nad czym trzeba się zastanowić. Przykładowo jako punkt pierwszy, czyli jako coś najważniejszego dla mnie, umieściłam stan zdrowia, czyli to, w jaki sposób przekonanie o dobrym lub złym stanie naszego organizmu rzutuje na całą naszą egzystencję.

 

Jaką w takim razie rolę odgrywa próba parametryzacji i okiełznania wewnętrznych, subiektywnych ocen? Co cię pociąga w naukach ścisłych? One mają tak dużo obszarów, które podlegają ciągłej aktualizacji na bazie najnowszych odkryć, że w sferze poszukiwań mają sporo elementów z pola kreatywności.

We wrześniu ukończyłam wydział grafiki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, ale w swojej artystycznej praktyce poruszam się w obszarze nauk ścisłych. Jestem entuzjastką logiki, którą cechują się nauki ścisłe, systematycznego budowania jak najefektywniejszego łańcucha wiedzy uznawanej za prawdziwą.
Ścisłość nauki obecna jest w terminologii, która musi być precyzyjna, i w języku, który powinien być efektywny, żeby nazywać w sposób jak najściślejszy badane zjawiska i obszary. Tym, co mnie najbardziej interesuje, jest przemieszczanie się pomiędzy dyscyplinami i odkrywanie nowych stref styku za pomocą poruszania się po obszarze zbadanym. Na przykład zainteresowałam się ostatnio zasadami przyjmowania pacjentów na SOR. Triaż medyczny, czyli ratunkowa segregacja medyczna pacjentów, to bardzo dobry przykład. Za pomocą zestawu pytań odbywa się podstawowa kwalifikacja przypadków. Kluczowy jest tu sposób dochodzenia do wniosków, a bardzo ważnym czynnikiem jest tempo, w jakim można to zrobić. Dla przykładu program Trans-line jest odmienny. Nie porusza się tymi najefektywniejszymi ścieżkami, tylko stara się badać to, co pomiędzy.

Linda Lach, Trans-line, 2022, dzięki uprzejmości artystki

W czasach, które cechują się dużą niepewnością, zwrot ku patafizyce, o której wspomniałaś wcześniej, jest z jednej strony naturalny, bo wielość daje poczucie, że nie trzeba koniecznie wybierać jednej odpowiedzi. Ale z drugiej strony, potrzeba uzyskania stabilności bywa ekstremalnie silna. W sztuce zwykle żadna odpowiedź nie pada, padają same pytania.

Dlatego właśnie patafizyka jest taka interesująca, bo daje możliwość współistnienia wielości. Każda odpowiedź na pytanie nie jest ani błędna, ani poprawna. Po prostu jest.
Swoją pracę artystyczną rozpoczęłam od syntetyzacji języka plastycznego w formę wykresów i grafów. Było to naturalnie związane z moim upodobaniem do nauk ścisłych i implementowaniem ich do swojej pracy. Od kilku lat tworzę cykl, który polega na codziennym zadawaniu sobie pytań. Skala istotności tych pytań jest bardzo zróżnicowana: od spraw codziennych i prozaicznych według mnie, do bardzo istotnych w danym momencie, dręczących. Za pomocą algorytmu lub gestu rysuję wykres i pomagam sobie usystematyzować swoją wiedzę po pierwsze na temat problemu, przed którym staję, po drugie na temat możliwych rozwiązań. Wszystko to ma charakter kontemplacyjny i w konsekwencji porządkuje moją rzeczywistość, ale i uczy zadawania celniejszych pytań prowadzących do wniosków. Tych natomiast nie wartościuję. Codziennie staram się na przykład mapować moją najbliższą okolicę, którą zamieszkuję od dziecka. Z tych danych poprzez zmienne wyłania się rodzaj pejzażu złożonego z informacji, kluczowego dla mnie do utożsamienia się z tym miejscem.

Linda Lach, Stan zdrowia, 2021, dzięki uprzejmości artystki

Stosujesz schematy z nauk ścisłych, żeby dotykać tematów natury filozoficznej. Rozmowę zaczęłyśmy od twojej pracy, która ma charakter platformy umożliwiającej interakcje między wiązkami danych. A jaką masz relacje z materialnością, która służy do tworzenia obiektów sztuki, bo na końcu przecież powstają rysunki, obrazy, instalacje?

Materialność sztuki nie jest dla mnie kluczowa. Wytworzony przeze mnie obiekt może być atrakcyjny wizualnie, ale nie musi. Prace, które powstają, są częścią procesu dochodzenia do czegoś, a prawie nigdy nie są jego podsumowaniem. Nie przystępuję do pracy z zamiarem stworzenia konkretnego obiektu. Tak jak w przypadku programu Trans-line, zaczynałam od rozważania jakiejś teoretycznej możliwości i podczas tego procesu powstawały różne obiekty o odmiennym środku ciężkości. Na pierwszy rzut oka mogą się wydawać zupełnie ze sobą niepowiązane. Często też pozostaję wyłącznie w fazie rozmyślań. Szukam odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób mogę ten proces myślowy pokazać, ale nie przypieczętowywać go konkretną wizualną formą. Pielęgnuję myślenie rozumiane jako działanie.

 

Jak twoje prace są odbierane? Czy masz jakiś kontakt z ludźmi, którzy się konfrontują z tym twoim zmaterializowanym procesem myślowym? O co pytają?

Umieszczam bardzo dużo różnych idei w jakimś obiekcie, często celowo przeładowując go znaczeniami, i to jest, szczerze mówiąc, trudne do przyswojenia. Najlepiej, kiedy stoję obok swojej pracy i po prostu tłumaczę, o co w niej chodzi, jakie wątki są najistotniejsze z mojego punktu widzenia. Chciałabym, żeby forma wizualna mogła jak najwięcej przekazać odbiorcy, żeby mógł jak najwięcej zrozumieć. Wiele osób przyswaja te prace na swój sposób, zupełnie odrębny od moich rozważań. Są zafascynowane obiektem, który mnie, jak już wspomniałam, niekoniecznie interesuje wizualnie. W jakiś sposób on jednak przemawia, uruchamiając łańcuch skojarzeń.

Linda Lach, Thing about questioning, dzięki uprzejmości artystki

Wróćmy zatem do Trans-line. Co się dzieje, kiedy już osoba wejdzie w świat, który stworzyłaś?

Na razie test rozwiązało około 130 osób. Program powstaje od ponad dwóch lat, konceptualizowanie go polegało między innymi na stworzeniu pytań, których jest obecnie ponad 4000. Po raz pierwszy zaprezentowałam Trans-line w czasie weekendowego działania w galerii Foksal. Dostępne były dwie wizualizacje: bazy osób, które rozwiązały test i przeniosły się do tego programu, oraz wszystkich odpowiedzi osoby, która właśnie rozwiązała test, a także reprezentująca ją bryła w hiperpowiększeniu. Ja na przykład nie odczuwałam żadnych emocji w stosunku do powstających na bazie testów blobów reprezentujących rozwiązujące je osoby. W pierwszej fazie uczestnicy musieliby wprowadzić bardzo dużo odpowiedzi, żeby ich reprezentacje się zróżnicowały, więc na razie wyglądają dosyć podobnie. A jednak ludzie interpretowali niektóre krzywizny, które są przydzielane przez program randomowo, jako coś charakterystycznego, wyróżniającego. To mnie bardzo zdziwiło. W Trans-line wszystko jest jawne, możemy sobie bez końca czytać odpowiedzi innych ludzi, rozważać je lub się nimi wymieniać. Planujemy działania na przyszły rok i poszerzanie bazy danych. Ale też zastanawiam się, jaki jest jego cel i czy musi być jakikolwiek cel. To patafizyczny obiekt.

 

Może na przykład służyć dyskusji o dostępie do danych. Uważasz, że powinien być otwarty?

To truizm, ale uważam, że każdy powinien mieć dostęp do danych o sobie. Myślę, że zwiększyłoby to efektywność poruszania się w świecie cyfrowym, gdyby ludzie widzieli zależności tworzone przez bazy danych.

Linda Lach, False Universe, dzięki uprzejmości artystki

Ciemna strona internetu i natury ludzkiej nie zniechęca cię do entuzjazmu w tym obszarze?

Tu wraca patafizyka. Każde działanie po prostu jest. Jeśli pójdzie w jakąś konkretną stronę, to jest to informacja. Nie ma czegoś takiego jak zbędna informacja albo zła informacja.

 

Wchodzenie w życie kogoś innego dziś jest praktyką codzienną dla wszystkich, którzy grają w gry: od RPG po Second Life i strzelanki. Jak to przyzwyczajenie do „awatarowania się” i wchodzenie w scenariusze różnych istot ma się do Trans-line?

Przede wszystkim nie proponuję żadnego rodzaju immersyjności. Czy program Trans-line jest grą? To pytanie było dla mnie istotne w rozważaniach. Doszłam do wniosku, że Trans-line jest pewnym szczególnym wyjątkiem obiektu grywalnego, ale nie grą. Program proponuje jakiś rodzaj interakcji. Zadaje nam pytania, zależne od tego, jakich odpowiedzi udzieliliśmy wcześniej, wytwarza również nasze cyfrowe odpowiedniki. Proponuje także możliwość (na razie niewielką) interakcji pomiędzy użytkownikami (zamiana życiem z inną osobą). Z drugiej strony, uczestniczenie w teście i zamiana nie wymagają od użytkownika specjalnych umiejętności (jak w przypadku gry: zręczności, sprytu). Jedyną trudnością w programie jest zmierzenie z danymi, które o sobie udostępniamy programowi. Inaczej mówiąc, jedyną trudnością jest sposób zmierzenia się ze sobą.

Linda Lach, Entrance, dzięki uprzejmości artystki

Jak można sprawdzić to na sobie? Jak można się przyłączyć do twojego eksperymentu?

Pracujemy nad tym, żeby był dostępny nie tylko podczas wystaw. W przyszłym roku mamy zamiar udostępnić go w sieci. Ciekawa jestem, co się w nim znajdzie, kiedy wrócę do niego za 10 lat. Bardzo mnie intryguje kierunek rozwoju technologii. Czym będzie życie cyfrowe, jak różne będzie od świata realnego? Z pewnością będzie wykraczało poza nasze obecne rozumienie egzystencji. Staram się pozostać otwarta na wszystkie scenariusze.

 

Linda Lach – absolwentka Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W swojej pracy operuje na styku nauki i sztuki, poszukując nowych możliwości zwizualizowania pozyskiwanych danych. Szkicuje wykresy oparte na algorytmach. Interesuje ją powtarzalność i relacje człowieka ze światem cyfrowym. Przetwarza pozyskane informacje, zapętlając je i rozszczepiając. Mieszka i pracuje w Warszawie.

Ten serwis korzysta z cookies Polityka prywatności