
Tym bardziej zastanawiający jest fakt, że tak wielu mieszkańców Polski (my też!) jeździ do słonecznej ojczyzny Dantego nie w listopadzie właśnie, ale w środku letnich wakacji, gdy w Polsce temperatura i nasłonecznienie są równie apenińskie co na Półwyspie Apenińskim? Choć ten paradoks dotyczy wyjazdów do krajów cieplejszych w ogóle, to my chcemy skupić się na Włoszech właśnie, bo akurat jesteśmy na Sardynii, no i wiadomo – kuchnię włoską lubią wszyscy, no a my tu o kulinariach.
Ale nie mamy wiele ciekawego dziś do napisania… Nic o tym, że królowa Bona coś tu kiedyś nam dowiozła albo że kościół spaghetti, że pizza bez ananasa itd. Mamy za to jedno kontrowersyjne pytanie z tezą, które chcielibyśmy poddać pod publiczną dyskusję: Czy aby na pewno najsmaczniejsza włoska kuchnia jest we Włoszech? Chcielibyśmy też dołożyć drugie pytanie-skargę: Czemu nawet w niezłych restauracjach we Włoszech czerwone wino ma temperaturę otoczenia?
Choć w drugiej części pixarowskiego filmu Auta pada zdanie: „Jak oni to robią, wszystko niby takie samo jak w domu, a smakuje bez porównania?”, to my jakoś nie bardzo potwierdzamy. Czy aby nie jest tak, że to ta wakacyjna atmosfera powoduje, że rzeczy stają się pozornie smaczniejsze? Magia?
Czekamy na Wasze reakcje i komentarze w listach do redakcji. Co myślicie?
W oczekiwaniu na Wasze odpowiedzi

oraz





