Na wstępie krótkie wyjaśnienie, czym jest właściwie perspektywa gender i na czym polega rola przypisana płci. W konstrukcji kulturowo-społecznej każda i każdy ma w związku z tym narzucone z automatu pewne oczekiwania dotyczące zarówno cech osobowych, jak i ról i obowiązków. I tak się akurat złożyło, że bezpłatna i niewidoczna praca reprodukcyjna (czyli np. opieka nad osobami zależnymi, gotowanie pranie i sprzątanie) przypisana została kobietom. Z kolei mężczyznom przypadło w udziale wykonywanie płatnej pracy produkcyjnej, widocznej i odnotowywanej we wzrostach PKB. Ale jaki ma to związek z planowaniem przestrzennym?
Z pewnością możemy przyznać, że planowanie miast dotychczas nie miało zbyt wiele do czynienia z perspektywą gender. I choć, jak mówi Dolores Hayden, miasta są krajobrazem zmian społecznych, historycznych i politycznych, to wciąż ciężko w ich układach funkcjonalnych znaleźć relację do potrzeb, które generuje uprawianie pracy reprodukcyjnej.
Okej, to jakie są postulaty planowania gender mainstreaming? Przytaczamy wybrane, a szczególnie dociekliwym polecamy pełną lekturę walenckiego przewodnika dostępnego tu:

To postulat gratyfikacji i umiejscowienia w głównym nurcie myślenia o mieście pracy reprodukcyjnej, uwidocznienie jej. Jednym z rozwiązań przestrzennych umożliwiających egzekucję tego postulatu jest miasto 15-minutowe, czyli takie, gdzie dostęp do wszystkich podstawowych funkcji (związanych m.in. z pracą opiekuńczą i podstawowymi usługami) mamy w zasięgu ręki. W promieniu pieszego dystansu od każdego lokalu mieszkaniowego powinny się znaleźć sklepy spożywcze, plac zabaw, przedszkole, szkoła, przychodnia czy park.
Czyli zrozumienie potrzeb mieszkańców i mieszkanek, dostrzeżenie ich specyfiki, przeprowadzanie procesów partycypacyjnych w oparciu o szerokie źródła (np. różne media społecznościowe), uwzględniające takie rozróżnienia jak płeć uczestników i uczestniczek, zamożność, wiek, pochodzenie etniczne. Potrzeby 6-letnich chłopców i 6-letnich dziewczynek są inne. Zbieranie danych może przynosić korzyści społeczeństwu (sic!), nie tylko korporacjom.
Grunt to obranie dobrego kierunku! Dobrego, czyli takiego, który ułatwia mieszkankom i mieszkańcom dążenie do autonomii ekonomicznej i zapewnia maksymalnie możliwe bezpieczeństwo.
Nie od dziś wiemy, że to kobiety najczęściej wykonują (darmową!) pracą opiekuńczą. W związku z czym muszą wykonywać swoistą kombinację alpejską aka poruszanie się po mieście transportem publicznym. Miasto dążące do wyrównania szans pod względem płci inwestuje w dostępny i rozbudowany system komunikacji miejskiej.
Im więcej przestrzeni publicznych do nieoczywistych interakcji, tym lepiej! Miasto równych szans jest piesze, pełne centrów lokalnej aktywności, parków czy przestrzeni do kolektywnego uprawiania sportu.
Czyli bądźmy otwarci i porzućmy wszelkie stereotypy i hierarchie.
Uwaga, polskie samorządy! Poradnik drukujemy i rozsyłamy do wydziałów planowania!
A jakby wyglądały polskie miasta, gdyby wdrożyły wytyczne Walencji? Tego dowiecie się na kolejnym BALu za 6 tygodni!
BAL Architektek inicjatywa wspierająca kobiety w architekturze, zarówno projektantki, jak i jej użytkowniczki. Do tej pory mogłyście nas śledzić online na @bal_architektek, ale wkroczyłyśmy na papier! Balowiczki: Dominika Janicka, Barbara Nawrocka, Dominika Wilczyńska. PS