menu

Cisza! 7.05.2021
Online

Ramona Nagabczyńska, Silenzio!, fot. Maurycy Stankiewicz

Agnieszka Sosnowska dla NN6T

Jak wykorzystać konwencję opery, żeby zawalczyć o kobiecy głos? Czy ta sztywna forma ma potencjał emancypacyjny? Opera to oś spektaklu choreografki Ramony Nagabczyńskiej Silzenzio! W tytule pobrzmiewa wiele potencjalnych znaczeń dzieła. Z jednej strony znamy okrzyk „cisza!” z różnych zbiorowych czy prób uciszenia publiczności przed początkiem występu, przemówienia; z drugiej tytuł odnosi nas do sieci praktyk patriarchatu służących osłabieniu kobiecego głosu i uczynienia go niemym w debacie publicznej. „Głosy, które wymykają się porządkowi symbolicznemu, są przesuwane poza nawias: co nie oznacza, że nie istnieją – jedynie, że utraciliśmy zdolność ich słyszenia. Tradycyjne praktyki kobiecego śpiewu znalazły swój ujarzmiony przez kompozytorów operowych odpowiednik w postaci wirtuozerskich arii operowych. Tam pierwotna ekstaza głosu miesza się z wyrafinowaną propagandą krzywdzącego porządku” – czytamy w zapowiedzi. Wszystko wskazuje na to, że wulgaryzmy wychodzące w ust kobiet staną się w Silzenzio! jednym z narzędzi wysadzania w powietrze konwenansów.

Ramona Nagabczyńska, Silzenzio!
Nowy Teatr