menu

Niemoda  do 20.04.2021
Warszawa

Przemysław Walczak, zdjęcia z wystawy Równorodność, dzięki uprzejmości Muzeum Etnograficznego

Agata Kiedrowicz dla NN6T:

Tomasz Armada to artysta wizualny, którego narzędziem pracy jest ubiór, tkanina. Bywa projektantem mody (tworząc regularne kolekcje) i antymody (kreując obiekty artystyczne), kostiumografem i stylistą. Na potrzeby wystawy Równorodność w Muzeum Etnograficznym w Warszawie zaprojektował 13 różnych sylwetek, mających wyrażać figury – (stereo)typy ludzkie funkcjonujące w zbiorowej wyobraźni Polaków, tej potransformacyjnej. „Dzieła sztuki zamówione w formie cyklu to XIX-wieczna forma mecenatu sztuki – mówi antropolożka dr Ewa Klekot. – Te reprezentacje są celowo wyolbrzymione czy przerysowane, ocierając się o karykaturę. Sztuka to szopka, forma zakorzeniona także w literaturze. Dziś powraca w języku popkultury”. Sakralne konotacje są gęste i wieloznaczne: Armada nazywa poszczególne aranżacje „stacjami”, operując skalą i przerysowaniem, umiejętnie grając w niskie–wysokie. Otwierająca wystawę para inteligencka, stylizowana na małżeństwo Arnolfinich z obrazu Jana van Eycka, może być czytana jako gest autoironii twórców wystawy: inteligent zamiast głowy dźwiga biblioteczkę-atrapę, jego partnerka „ubrana” jest w tekst kuratorski. W kontrze do pustki „wykształciuchów” ekspozycja to wielowarstwowe, kompletne dzieło, prowokujące do refleksji i własnych poszukiwań. Bogate w „smaczki”: inteligencki „kontusz” z dresowego poliestru, będący satyrą i na aspiracje inteligencji, i na jakość „wysokiego” krawiectwa; „dizajnerska” kanapa w fotorealistyczny nadruk utkany z amatorskiej fotografii kulinarnej – „tanich, smacznych i na każdą kieszeń” dań: jajecznicy, pęt kiełbas, krążków cebuli; czy wyrafinowany w formie, żakardowy dywan „beneficjenta 500 +” z własną ikonografią marzeń i aspiracji (kebabem, militariami, partnerką z patelnią zamiast głowy). W szopce spotykamy także monochromatyczną, samotną, acz gigantyczną figurę Matki-Polki, Prawdziwego Mężczyznę polującego na atrybuty męskości w czeluściach zaśmieconego lasu i internetu, zunifikowanych EuroPolaków zagrzewanych do walki o własną tożsamość hasłami z korporacyjnych poradników. Nad wszystkim „unosi się siłą własnej konsumpcji” dmuchana Królowa Życia vel. patoinfluencerka. Równorodność to patchwork jarmarku i współczesności, ludowy wzór „made by internet” wydrukowany w Chinach, kupiony na wiejskim bazarze, generowane przez algorytm dresówki i sweterek emerytki utkany z resztek wełny i gazetek z dyskontów – czy ona jedna znalazła patent na spolaryzowaną rzeczywistość? 

Państwowe Muzeum Etnograficzne
Warszawa, ul. Kredytowa 1

www