Czerwień dojrzałych malin, letni żar i gęstwina roślin tworzą świat, w którym natura i cielesność stają się nierozłączne. Tytuł wystawy Moniki Chlebek Czerwcami gorące został zaczerpnięty z Ballady bezludnej Bolesława Leśmiana. Podobnie jak u poety, przyroda nie jest tu jedynie tłem dla ludzkiego doświadczenia, lecz autonomiczną, żywą przestrzenią, w której człowiek staje się częścią większego rytmu. Na obrazach artystki ludzkie ślady – usta, dłonie i fragmenty ciała – wraz z malinami, kwiatami i liśćmi tworzą jedną, zmysłową materię. Chlebek rezygnuje z tradycyjnie rozumianego pejzażu, zamiast tego wprowadzając widza w sam środek roślinnej gęstwiny. Jej obrazy oddają intensywność letniego doświadczenia – moment pełni, dojrzałości i rozkwitu, który jednocześnie niesie świadomość przemijania. Czerwień staje się tu nie tylko kolorem, lecz także temperaturą świata znajdującego się na granicy spełnienia i zanikania. Zmysłowość splata się z kruchością: dojrzały owoc zapowiada rozkład, a kwiat – obok rozkwitu – także więdnięcie. To opowieść o naturze, cielesności i ulotności chwil intensywnego istnienia.
Monika Chlebek, Czerwcami gorące
BWA Warszawa, Warszawa, ul. Marszałkowska 34/50/666

Monika Chlebek, Can’t get you out of my Head, 2024