– Gęstość, powtarzalność i nagromadzenie w mojej twórczości wynikają z poczucia, że niektórych emocji czy napięć nie da się wyrazić za pomocą minimalistycznych gestów – przynajmniej nie w moim przypadku. Być może nie jestem jeszcze na to gotowa. Intensywność często wydaje się bardziej szczera – mówi Si On w rozmowie z Bogną Świątkowska dla NN6T.
Kuratorzy wystawy It’s a Lonely Road” [To samotna droga] w białostockim Arsenale, Stach Szabłowski i Michał Sroka, określają ją mianem artystki totalnej. Rzeczywiście, twórczość Si On charakteryzują: plastyczny i narracyjny rozmach, różnorodność technik, wielokierunkowość kulturowych ścieżek, którymi podąża, wizualna i emocjonalna intensywność, wreszcie upodobanie do pracy w dużej, wręcz monumentalnej skali.
W jej pracach powraca postać – uczennica, bogini, wojowniczka, dziecko – o której Si On mówi: „Niesie wspomnienia, których nie przeżyłam, i rany, o których myślałam, że dawno się zagoiły (…) Jej zęby są słowami, których nigdy nie umiałam wypowiedzieć. Jej krzyk jest głosem, który całymi latami pozostawał uwięziony w moim gardle”. Tym razem wydaje się jednak ginąć w tłumie innych wykreowanych przez artystkę postaci. To właśnie tłum, zbiorowość, jest tematem kluczowej pracy tej wystawy – grupy rzeźbiarskiej Used People. A Pile [Zużyci ludzie. Sterta]. Stach Szabłowski podsumowuje: „Niewykluczone, że trudno jest dziś zrobić radosną wystawę – szczególnie jeśli mowa o portretowaniu współczesnej zbiorowości. Kierunek, w jakim zmierzają zarówno polityka, jak i technologia, nie wróży dobrych czasów dla podmiotu zwanego społeczeństwem.”
Si On, It’s a Lonely Road
Galeria Arsenał elektrownia, Białystok, ul. Elektryczna 13
www.galeriaarsenal.pl

Si On, Gate I | Brama I, 2026, fot. Jan Szewczyk

Si On, The Fallen Vessel of Venus / Upadły statek Wenus, 2026, fot. Jan Szewczyk