Współczesne miasta są już laboratoriami algorytmicznego zarządzania. Numer 168 „NN6T” zwraca uwagę na nieobecność w debatach miejskich prawa do cyfrowego miasta, tym bardziej niepokojącą, że jesteśmy w momencie zwrotnym, w którym technologia przestała być futurystyczną wizją, a stała się niewidzialną infrastrukturą miejskiej codzienności.
Dlaczego ruchy miejskie i większość organizacji pozarządowych – wyjątkiem jest niestrudzony i skuteczny w swoich działaniach Panoptykon – tak rzadko zajmują się tymi zagadnieniami? Czy dlatego, że cyfrowa infrastruktura jest trudniej uchwytna niż wycinka drzew, podwyżka czynszów czy likwidacja połączenia autobusowego? Jej działanie jest rozproszone, techniczne i ukryte za językiem innowacji. Skutki pojawiają się stopniowo, odpowiedzialność rozmywa się, a obrona praw cyfrowych jest traktowana jako domena ekspertów, nie zaś część walki o demokrację lokalną. Tymczasem właśnie tutaj rozstrzyga się dziś coraz większa część prawa do miasta.
Ponieważ algorytmy nie zmieniły jeszcze naszego życia w sposób drastyczny, popadamy w to, co Rutger Bregman nazywa „negacjonizmem AI”. Umniejszając wpływ technologii na nasze życie, pozwalamy technologicznym oligarchom budować swoje wpływy na niespotykaną dotąd skalę, bez kontroli społecznej. Tym samym ryzykujemy, że stara umowa społeczna zostanie po cichu usunięta przez kolejną aktualizację systemu.
Aby uniknąć czarnych scenariuszy (nakreślonych ostatnio przez unijny Joint Research Centre w raporcie Futures of EU Democracy), takich jak przejęcie władzy przez big techy czy technokratyczny dryf – potrzebujemy rzetelnej wiedzy, na której można oprzeć miejską politykę przyszłości.
Z badań wynika, że akceptacja technologii zależy nie od kompetencji cyfrowych, ale od zaufania do instytucji i poczucia sprawczości obywatelskiej. Bez zrozumienia lokalnego kontekstu ryzykujemy wpadnięcie w pułapkę atrakcyjnego dla niektórych władz miejskich techno-solucjonizmu, traktującego technologie jako uniwersalne lekarstwo na problemy, które w rzeczywistości wymagają dialogu społecznego, który także dziś często odbywa się online.
Technologie zmieniły sferę protestu i debaty publicznej. Ułatwiają mobilizację i współpracę, ale też wzmacniają polaryzację, manipulują emocjami, zacierają odpowiedzialność za eskalowane konflikty. Nie chodzi więc o to co technologia potrafi, ale o to komu służy, kto ją kontroluje i jakie relacje społeczne utrwala.
Ważny głos w tej dyskusji należy do środowisk kreatywnych. Sztuka współczesna, śmiało używająca nowych technologii, badająca ich rzeczywistą naturę i możliwości, potrafi ujawnić niewidoczne warstwy technologii, tworzyć krytyczne narzędzia obserwacji, testować obywatelskie modele wykorzystania danych i proponować inne sposoby projektowania usług publicznych. Dzięki pracy wykonywanej przez artystki i artystów cyfrowe miasto może być bardziej odpowiedzialne i wspólne. Dla wszystkich.
Zapraszamy do lektury!
Publikacja powstała dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Vanessa Graf, Zestaw do prac terenowych nad materialnym internetem: Warszawa, 2022, praca powstała dla Biennale Warszawa, stołecznej instytucji kultury istniejącej w latach 2017-2022, obecnie znajduje się w archiwach Fundacji Biennale Warszawa, https://biennalewarszawa.org/