Mit kształtuje świadomość

Higiena w późnym kapitalizmie
Agata Cieślak, „Piekło", dzięki uprzejmości artystki.

Żyjemy w czasach, w których rola mitu ma szczególne znaczenie dla krajobrazu społeczno-politycznego. Zwrot antynaukowy, w ramach którego tradycyjnie rozumiana wiedza i badania zastępowane są przez myślenie magiczne i przeświadczenie o degradacji czasu, jedynie potęguje polityczne znaczenie narracji – przekonuje Agata Cieślak.

Mity społeczne są różne. Łatwo wyodrębnić je z narracji tożsamościowych mających za zadanie scalenie społeczeństw w naród, np. opowieści o wygranych albo przegranych wojnach, powstaniach czy rewolucjach. Mogą przejawiać się w przekonaniu o tym, że współczesne społeczeństwo ulega degradacji, a żeby ją zatrzymać, należy zawrócić ze ścieżki postępu do korzeni – wartości, wiary przodków, początków organizacji społeczno-politycznych, „tradycyjnej” relacji człowieka ze środowiskiem naturalnym. Obecność sztucznej inteligencji i szerzej rozumianego algorytmu zdaje się pogłębiać potrzebę konstruowania mitologicznych narracji. Bo skoro najlepsze mamy za sobą, a w przyszłości czekają nas jedynie piach, wojny i rozmowy z botami, być może nie warto już konstruować nowych wizji politycznych, a ponieść się nostalgii za utraconym społeczeństwem?

Co istotne, mitologiczne narracje nie muszą mieć swojego potwierdzenia w nauce. Stanowią zapis pewnej narracji o przeszłości niebędącej świadectwem historycznym (bo przekracza możliwości weryfikacji naukowej), ale mającej niesamowitą siłę mobilizacyjną.

Celem mitu jest budowanie wspólnotowego obrazu grupy społecznej połączonej przekonaniami. Warto podkreślić, że w naukach politycznych konstytucyjna rola mitu jest powszechnie rozpoznawana. Mit nie stanowi więc synonimu bajki czy kłamstwa, lecz narrację, która nadaje sens zbiorowym działaniom, legitymizującą dany porządek polityczny i kształtującą wyobrażenia o tożsamości grupy społecznej. Jest to rodzaj opowieści, która nie aspiruje do obiektywizmu, ale została skonstruowana po to, żeby odzwierciedlać zbiorową wolę społeczną. Na potrzeby konstruowania narracji mitycznych tworzy się nowe interpretacje faktów, a nawet nowe „tradycje” i wierzenia (np. wiele „starożytnych tradycji” zostało wynalezionych w XIX w., kiedy rozwijały się struktury państw nowożytnych). Zadaniem mitu nie jest więc opisywanie przeszłości, lecz tworzenie przyszłości, w odniesieniu do ideologicznej interpretacji dawnych wydarzeń, wierzeń lub przyzwyczajeń. To jedno z kluczowych narzędzi politycznych i fundament wielu doktryn politycznych.

Dlaczego zrozumienie mitu jako konstruktywnego elementu rzeczywistości społecznej jest dziś szczególnie istotne? Jeśli uznamy za fakt, że to w narracjach mitycznych kształtuje się świadomość społeczno-polityczna, rola mitu okaże się nieoceniona. Widać to zarówno w kontekście konserwatywnych zwrotów politycznych, jak i narracjach okołotechnologicznych, a nawet ekologicznych – tym, co mobilizuje jednostki do działania, nie są fakty, ale właśnie narracje, które powstają w danym kontekście. Te mają często również negatywne konsekwencje. Bezpośrednie oddziaływanie narracji na wolę i emocje społeczne może stać się przyczyną do autorytaryzmu. Pisze o tym m.in. Hannah Arendt [1], dla której ideologiczne narracje mobilizujące społeczeństwa do faszyzmu są jednoczącą odpowiedzią na samotność, będącą codziennym doświadczeniem mas. Według autorki mity tożsamościowe mają za zadanie organizować masy społeczne w odpowiedzi na rzeczywistość polityczną, w której jedyną doświadczaną wspólnotą jest ta związana z pracą.

Niezależnie od nadrzędnego celu mitu formowanie narracji społecznych nigdy nie jest po prostu błędem związanym z interpretacją historii, ale celowym działaniem ideologicznym. Widać to szczególnie w kontekście niezwykle popularnej narracji współczesnego mainstreamu o „marksizmie kulturowym” jako o zjawisku uknutym przez grupy lewicowych uczonych i działaczy, które ma przyczyniać się do upadku zachodniej cywilizacji. W swojej najnowszej książce The Cultural Marxism Conspiracy [2] brytyjski historyk A.J.A. Woods opisuje, w jaki sposób teoria krytyczna wywodząca się z zaplecza intelektualnego szkoły frankfurckiej przekształciła się ze zbioru trudnych teorii społecznych w skondensowany obraz wroga skrajnej prawicy. Mit „marksizmu kulturowego” to antysemicka teoria spiskowa, która błędnie przedstawia zachodnią myśl lewicową jako celowo odpowiedzialną za współczesne ruchy atakujące tradycyjne wartości kulturowe naszej cywilizacji oraz tzw. poprawność polityczną, która od wewnątrz koroduje społeczeństwa. Autor sprawnie przeprowadza czytelników przez tło historyczne zjawiska i podkreśla konieczność rozpoznania tego mitu jako zjawiska wcale nie współczesnego, zrodzonego w internecie, lecz osadzonego w dekadach świadomej pracy ideologicznej. Analiza Woodsa doskonale pokazuje, że to, co mogłoby się wydawać marginalną retoryką, jest w rzeczywistości starannie kultywowanym mitem, istniejącym w świadomości społecznej na długo, zanim znalazł się w głównym nurcie przemówień parlamentarnych.

Jeśli spojrzymy na mitologię myśli konserwatywnej i skrajnie prawicowej jako na narracje rozwijane systematycznie od końca XX wieku, to okaże się, że stają się łatwiejsze do zdemontowania. Wiodące prym narracje dotyczące polityki rynkowej, tożsamości narodowej i silnego sprzeciwu wobec projektów socjalistycznych to nie „nowa prawica”, ale ciągle odgrzewany kotlet.

[1] H. Arendt, Korzenie totalitaryzmu, Świat Książki, 2021.

[2] A.J.A. Woods, The Cultural Marxism Conspiracy, Verso, 2026.

Agata Cieślak – artystka, autorka, producentka, pracowniczka kultury. Działa na styku różnych dziedzin, nieprzerwanie wierząc w istotę sztuki.

Agata Cieślak, Piekło, dzięki uprzejmości artystki.