„Mieszkaniówka” z branżowego określenia stała się słowem codziennym, bo mieszkanie przestało być oczywistym prawem, a stało się jednym z najdotkliwszych pól kryzysu. Czeska bytovka — wielorodzinny budynek mieszkalny — porządkuje tę rozmowę od strony konkretu: bez dobrze zaprojektowanego domu wielorodzinnego nie będzie ani sensownej polityki mieszkaniowej, ani miasta zdolnego odpowiadać na społeczne potrzeby.
Pokazywane na wystawie przygotowanej przez studentów i studentki architektury z Warszawy i Brna projekty mieszkalnictwa społecznego traktują architekturę nie jako produkcję „lokali”, lecz jako narzędzie organizowania życia. Studenckie koncepcje mierzą się z różnymi skalami i kontekstami: od śródmiejskiej gęstości Katowic po tereny obrzeżne, od form zwartych, bliskich kamienicy i kwartału, po bardziej otwarte układy osiedlowe. Ważniejsza od formalnej różnorodności okazuje się tu elastyczność — zdolność reagowania na potrzeby rodzin, seniorów, osób z niepełnosprawnościami czy młodych mieszkańców.

Mieszkaniówka /Bytovka, widok wystawy, fot. Zofia Bielecka
To, co prywatne, nie jest w tych propozycjach odseparowane od wspólnego. Partery mieszczą usługi, wewnątrz pojawiają się miejsca spotkań, pracy i rekreacji, a ogrody, tarasy i dostępne dachy stają się infrastrukturą sąsiedztwa. Mieszkalnictwo społeczne nie jest tu rozumiane wyłącznie jako tańszy czynsz, lecz jako projekt wielopokoleniowej wspólnoty. Właśnie dlatego te realizacje wybrzmiewają dziś mocno: odpowiadają nie tylko na kryzys cen mieszkań, ale też na samotność, starzenie się społeczeństwa i konieczność klimatycznej przebudowy miasta.
Większość przedstawianych na wystawie propozycji dotyczy Katowic. Na wystawie zobaczyć też można wcześniejsze projekty dyplomowe i semestralne pracowni studenckiej Inclusive Housing Studio z Brna, dotyczące pomysłów na społeczne mieszkalnictwo na Starym Mieście w Elblągu, czy warszawskiej Woli.
6-22.03.2026
Mieszkaniówka /Bytovka
Galeria Szałfynster, Katowice, ul. Kochanowskiego 13

Mieszkaniówka /Bytovka, widok wystawy, fot. Zofia Bielecka