Żeby lepiej zrozumieć naszą, ludzką, relację ze sztuczną inteligencją, postawiłam najpierw rozkład relacyjny: cztery karty, z których dwie w górnym rzędzie pokazują protagonistów opowieści, zaczynając od pytającego podmiotu, a dwie na dole (z dopowiedzeniem w postaci wielkiego arkanum, jeśli jest potrzebne) obrazują relacje między nimi – teraz i w przyszłości. Rycerz Pucharów to my, zachłyśnięci, zakochani, rozmarzeni i niestali. AI to Królowa Mieczy, surowa logistyczka. Ta karta wskazuje też żałobę – może żal po wszystkim, co unieruchomione w LLM-ach umarło? Dziś naszemu spotkaniu patronuje Rycerz Monet, „wieczny narzeczony”, tak nieruchawy i niedecyzyjny, jak jego kolega od Pucharów wiecznie w pogoni za czymś, co akurat skradło mu serce: możemy się zakochiwać w naszych własnych fantazjach na temat AI, ale praktyka to slop (autoreferencyjny spam powielany przez AI w nieskończoność) i rozczarowania, że ci, którzy wiedzą, z użyciem AI zrobią to samo nieco szybciej, a ci, którzy chcieliby, lecz nie wiedzą, są skazani na wieczną przeciętność. Innymi słowy, czekamy na jakiś – dziś jeszcze nam nieznany – przełom. Przyszłość to Czwórka Mieczy: urlop, czasowe odstąpienie od zwykłej codzienności, chwila samotności. Podbita Pustelnikiem, wielkim arkanum, które przygląda się światu z dystansu, gra w szachy samo ze sobą, pozbywa się zobowiązań, robiąc miejsce na to jedno, najważniejsze Zaangażowanie (to samo, którego nie widzi na horyzoncie Rycerz Monet). Myślę, że obecny impas zwieńczy jakiś rodzaj załamania, odpuszczenia, być może krach porównywalny do kryzysu dot-comów z okolic roku 2000, kiedy wydawało się, że Web 2.0, nowy, interaktywny internet, załatwi wszystkie problemy – a jednak tego nie zrobił.
Ale postawiłam także zwyczajowo malutki rozkład na „teraz i potem”, dwie karty plus dopowiedzenie (wielkie arkanum precyzujące wydźwięk układu), czyli tak jak zwykle w formacie felietonu. Tym razem karty były znacznie łaskawsze: Trójka Kijów – zwrot z inwestycji, ale też spotkanie ognia i wody (Kije odpowiadają za żywioł ognia, trójki tradycyjnie są wodniste), innymi słowy, kompletny brak wspólnego języka. Nic nie szkodzi, bo już za rogiem mamy Czwórkę Kijów – osadzenie, umiejscowienie, świętowanie zbiorów, a nawet wspólny dom. Czyżby AI miała zaraz zadomowić się wśród nas na dobre? Co z Pustelnikiem – samotnikiem z poprzedniego rozkładu? Do tego dopowiadające Koło Fortuny (uważni tarociści zwracają uwagę na progres i regres wartości liczbowych kart, które leżą koło siebie lub następują po sobie – tu mamy najpierw arkanum numer dziewięć, a potem numer dziesięć, jest więc rozwój, w dodatku liniowy…). Może ta różnica w wymowie pierwszego i drugiego rozkładu to kwestia podmiotu? W pierwszym to wyraźnie my, ludzie. W drugim podmiot jest niewyraźny, domyślny, tak jakoś. A może chodzi po prostu o to, że na karcie Koło Fortuny w wybranym przeze mnie Tarocie Architekta pojawia się niewielka elektrownia wodna – czy to możliwe, że i krach, i wielki powrót AI to tak naprawdę kwestia innowacyjnej, odnawialnej energetyki?
Agata Czarnacka – filozofka, aktywistka feministyczna, tarocistka. Agata zaprasza na czytania indywidualne (także online) lub na „Pałacową promocję” w Café Kulturalna w Warszawie, którą urządza z okazji lub bez okazji (daty do sprawdzenia w mediach społecznościowych): fb.com/tarotagaty instagram.com/tarot_agaty
