Balony jako instrumenty
Balon to jeden z najciekawszych nieznanych instrumentów XX wieku. Co o tym myślą współcześni polscy kompozytorzy, wykonawcy i improwizatorzy? Odpowiadają: Anna Sowa, Jakub Gucik, Wojtek Kurek, Katarzyna Podpora, Aleksander Wnuk, Wojciech Błażejczyk. Pyta: Antoni Michnik.
Pewnego dnia zadano zadanie: przynieś do klasy interesujący dźwięk. Część uczniów była zbita z tropu. Schafer: „Gdybym poprosił was o przyniesienie do szkoły interesującej książki, zrobilibyście tak, prawda? Cóż, po prostu pójdźcie do domu i znajdźcie interesujący dźwięk. Będzie znacznie lżejszy niż książka”. Jedna uczennica przyniosła balon, napełniła go powietrzem i powoli je wypuszczała – zzzzzzzzzzzhzhzhzhzheeeeeeessssssshshshsh. Kiedy zapytano ją, dlaczego było to interesujące, odpowiedziała: dlatego, że było nieprzewidywalne. Nigdy nie wie się, kiedy balon zrobi „zhzhzhzh”, a kiedy „shshshsh”.
Murray Schafer, Ear cleaning, s. 44.
Najstarsze odnalezione przeze mnie wykorzystania balonów w celach muzycznych sięgają kultury jarmarczno-wodewilowo-kabaretowej okresu międzywojnia. W prasie z tego okresu znajdziemy wzmianki o dźwiękach spuszczania powietrza z balonów choćby przy okazji występów popularnej artystki wodewilowej Ruth Budd (nie mylić z późniejszą kanadyjską basistką). Od lat 60. XX wieku balon stał się popularnym narzędziem muzycznych neoawangard, jazzu, soundartu, współczesnej improwizacji. Od roku gromadzę bazę nazw zespołów i nazwisk osób, które komponowały lub wykonywały utwory na balony, tworzyły instalacje dźwiękowe zawierające balony lub po prostu wykorzystywały je w improwizacji. Liczy ona już spokojnie ponad setkę pozycji. Poniżej przytaczam wypowiedzi wybranych współczesnych polskich artystek i artystów z tej listy.

Anna Sowa, Robin Michel, Eloi (2023), fragment partytury, schemat rzeźby dźwiękowej, dzięki uprzejmości artystów
Anna Sowa
Często wykorzystuję w swoich utworach oddech. Zarówno rozumiany dosłownie, czyli wytwarzany przez wykonawców ustami, jak i bardziej abstrakcyjnie – szukam sposobów, jak mógłby być wykonany na innych instrumentach czy obiektach. Balon wydaje się dość oczywistym wyborem. W przypadku Eloi dostałam zamówienie dla duetu saksofonowego. Pomyślałam, że może to dobry moment na współpracę z Robinem Michelem, bo od jakiegoś czasu myśleliśmy, żeby zrobić coś wspólnie. Koncepcja wykorzystania balonu pojawiła się z dwóch powodów. Po pierwsze – właśnie dlatego, że w jakimś stopniu jest w nim zawarty oddech. Po drugie – z przyczyn czysto technicznych: chcieliśmy, żeby wykonawczynie grały na częściach akordeonu, i padło na rurki i balon, który może to powietrze „trzymać”.
Wojciech Błażejczyk
Ja sam grałem na balonie na koncercie chyba tylko raz. Kiedy otwieraliśmy Hashtaglab, jeszcze przed remontem zagraliśmy nieoficjalny koncert, mały, improwizowany – i na koniec zaczęliśmy grać na balonach właśnie. To trwało kilka minut, używaliśmy różnych technik. Były oczywiście scratche uzyskiwane poprzez pocieranie balonów i różne piszczące dźwięki, ale próbowaliśmy też grać wielogłosowo, spuszczając powietrze z balonów. To znana technika, wykorzystywana w kabaretach muzycznych, np. przez Grupę MoCarta – jeden z muzyków bardzo precyzyjnie realizuje tam linię melodyczną. My kontrolowaliśmy te dźwięki, chyba w trio, a najlepiej radził sobie akordeonista Paweł Janas. To był taki performans-żart na koniec koncertu.
Żart żartem, ale uważam, że dźwięki balonów są bardzo interesujące i używałem ich jako sampli do różnych projektów, jako materiału do tworzenia sound dizajnu w filmach czy audiobookach. Balony stają się rezonatorami dźwięków własnej powierzchni; w zależności od tego, jak są nastrojone, wydają dźwięki o różnej wysokości – i można to wykorzystywać na szereg sposobów. Te dźwięki są takie chropowate, jaskrawe – i dlatego nadają się do udźwiękowienia różnych elementów w animacjach filmowych i innych projektach audiowizualnych.
Mam jeszcze jeden zabawny epizod z balonami. Podczas finału Warszawskiej Jesieni 2023 odbył się performans Hansa van Koolvijka z balonami; na tym samym koncercie było prawykonanie mojej Liturgy of the Object. Wcześniej grano utwór na osiem puzonów, Biblaridion Alexa Vaughana, i w jego trakcie pompowano balony, które miały wjechać z foyer. Robiono to na korytarzu, a do balonów były przyczepione fleciki, które zaczynały grać. Zareagowaliśmy z reżyserami dźwięku: poprosiliśmy, żeby schowali się gdzieś z tymi balonami, bo było je po prostu słychać na sali. Ostatecznie musieli zamknąć się w łazience, żeby je pompować.
Jakub Gucik
Na pomysł perfromansu z balonami w ramach cyklu Lato niemożliwe w Cricotece wpadły koordynatorki wydarzeń edukacyjnych Barbara Pasterak i Izabela Zawadzka. Razem z nimi oraz Julią Basistą i Piotrem Peszatem – czyli artystami tworzącymi spektakl – postanowiliśmy nazwać zespół Balony, bo podczas performansu używaliśmy balonów jako obiektów zarówno dźwiękowych, jak i przestrzennych i znaczących. Zbudowaliśmy dokoła nich narrację pokazującą wielość możliwości ich wykorzystania.
Wojtek Kurek
Wykorzystałem potencjał helu. To interesujące rozwiązanie – trochę jakby dotykać fali thereminu. Blokowałem balon od góry, stukając jednocześnie palcami, i on, taki delikatny, odbijał się i wracał. Bardzo delikatne i wdzięczne. Lekkość balonów i żywy, trójwymiarowy charakter relacji z dźwiękiem sprawiają, że powstaje ciekawe zagadnienie – na poziomie interakcji z obiektem i samego brzmienia.
Katarzyna Podpora
a więc__ balon__ zapytałeś__ jak podchodzę do niego jako instrumentu__ oraz do jego brzmienia jako obiektu dźwiękowego_ __mm__ _obczaj najpierw jak wygląda instrument o którym mowa_ (fota załączona)___ ów balonik hello kitty (dalej jako Balon) jest osobą szalenie ciekawą__ właśnie od strony dźwiękowej _ze względu na swoją budowę i nietypowe rozwiązania techniczne (uderzający również wizualnie _choć w balonowej rozmiarówce plasuje się chyba najniżej__ co też ma wpływ na jego brzmienie oczywiście)_:__ zrobiony jest z folijkowego_ szeleszczącego tworzywa_ nierozciągliwego_ to słychać bardzo__ także kształt gwiazdki _z prominentnym szwem / obszarem zlepienia _co pozwala na miętoszenie folijek bez powietrza w środku_ jak i squeakowanie po partiach nim naprężonych _istotne __i dalej: gdy Balon jest nadmuchany_ i potrząśniesz_ odzywa się kolejna wspaniałość: plastikowa kuleczka w środku uderza o ścianki! _a_ to jeszcze nie wszystko co zasługuje na uwagę____ widzisz___ Balon jest osadzony na takim jakby gwincie/wentylu_ i tamtędy można go dodmuchiwać! (powietrze uchodzi baaaardzo powoli – kilka dni_ po czym należy dodmuchać lub grać na flaczku)_–__ nadmuchiwanie jest bezdźwięczne ze strony gwintu__ tylko napełniana folijka _wydaje szczególny dźwięk rozprostowywania się i naprężania ___ _tak tak_ posiadam typa od 10 lat_ wspaniale się z nim pracuje i na pewno jeszcze razem zagramy__ _myślę_ że podchodzę do Balonu i do jego brzmienia w ten sam sposób co do wszystkich__ Innych Innych __których udaje mi się włączyć w moje instrumentarium: _obserwuję_ zachwycam się_ badam ich możliwości dźwiękowe_ uczę się_ kombinuję _ i gramy_ ___dodam może _że nie mówię ogólnie o balonie jako takim__ ponieważ zawsze pracuję w dialogu___ głęboko skupiona na poszczególnych osobach _także na osobie przestrzeni_ w danym kontekście__ __ jednocześnie słyszę _wiem_ że istnieje w świadomości społecznej_ i mojej przez to również_ pewien zestaw zaobserwowanych (od pokoleń – to wynalazek z tradycją)_ ogólnych właściwości dźwiękowych balonów_ wynikający z ich dostępności: każdy się tym bawił __jest coś bezpośrednio membranowego w ich dźwiękach__ słychać napięcie – zarówno powietrza jak powierzchni (zbliżyć się też można do tego_ jak słyszy się „podwodę”)_ no i piski przy pocieraniu___ nie wspominając o eksplozji związanej z pękaniem balonowej membrany! ___ bolesny dźwięk___ bardzo dramatyczny i fizycznie odczuwalny_ na wielu poziomach__ co czyni balon _jako taki_ ogromnie użytecznym w praktyce performance___

Aleksander Wnuk wykonuje Scratch Rolfa Wallina, festiwal Unsound, Muzeum Sztuki i Techniki Manggha, Kraków, 2022, fot. Dominika Wiak
Aleksander Wnuk
Scratch to utwór na balon amplifikowany, napisany przez Rolfa Wallina w 1995. Z tego, co wiem, Rolf zamierzał stworzyć partyturę do tego utworu, taką, powiedzmy, klasyczną, jakiś rodzaj opisu, ale ostatecznie nigdy tego nie zrobił. W związku z tym utwór jest przekazywany drogą werbalną: należy skontaktować się z autorem i wykazać zainteresowanie. On oczywiście może z różnych powodów stwierdzić, że się nie zgadza, ale jeśli się zgodzi, to proces pracy z partyturą następuje podczas spotkań z nim, czy to na żywo, czy też online. W moim przypadku to było kilka sesji wideo online.
Ta partytura nie istnieje w formie pisanej, natomiast sama kompozycja, konstrukcja utworu jest przemyślana formalnie, bardzo precyzyjna, złożona z kilku segmentów, na które składają się działania ruchowe połączone z konkretnymi działaniami dźwiękowymi.
Balon też nie jest przypadkowy. Powinien być mocno czerwony i określonej wielkości – to raczej duży balon, nie pamiętam dokładnie, ale chyba 60-centymetrowy. Są dwie firmy, które takie wykonują, przynajmniej wedle mojej wiedzy. Chodzi o to, żeby materiał był bardzo dobrej jakości, jak najgrubszy. Te właściwości materiału są istotne, ponieważ w połączeniu z wodą i częściami ciała – mam na myśli palce, paznokcie, ale też przedramiona, korpus – odpowiadają za różne walory dźwiękowe. Balon jest oczywiście grubszy na czubku. W zależności od tego, jak mocno jest nadmuchany, ten dolny fragment, w którym jest zawiązany, ma inne właściwości brzmieniowe (jest tam po prostu mniej powietrza i instrument jest w tym miejscu trochę mniej naciągnięty). Dopompowanie balonu i usytuowanie go względem widowni także mają znaczenie – w zależności od tego, jak mocno jest on napompowany, w jakiej proporcji, jak się go trzyma, układa i technicznie organizuje jego i siebie wokół niego, a także jaki rodzaj preparatu wodomydlanego się spreparuje, niektóre dźwięki będą po prostu brzmieć inaczej.
BIOGRAMY
Wojciech Błażejczyk – kompozytor, gitarzysta, sound designer. Ukończył kompozycję na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie prof. Zygmunta Krauzego, reżyserię dźwięku na UMFC w klasie prof. Andrzeja Lupy oraz Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Jest adiunktem na Wydziale Kompozycji, Dyrygentury i Teorii Muzyki na UMFC, kierownikiem Chopin University Electronic Music Studio.
Jakub Gucik – absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie. Zajmuje się muzyką współczesną i improwizowaną, poszukując nowych możliwości brzmieniowych wiolonczeli. Członek zespołów: Spółdzielnia Muzyczna contemporary ensemble, Attack of the Mugatu oraz IPT Wójciński/Bańdur/Gucik. Autor muzyki teatralnej, elektroakustycznej i elektronicznej.
Wojtek Kurek – improwizator, perkusista, producent, autor instalacji dźwiękowych, muzyki do teatru i animacji. Porusza się na gruncie muzyki eksperymentalnej, elektroakustycznej i folkowej. Programuje własne instrumenty i efekty (środowisko Max/MSP), którymi przetwarza dźwięki akustyczne, generując organiczne struktury. Poszukuje własnego idiomu w podejściu do perkusji, improwizacji i elektroakustyki. Skupia się na narracji i czasie, a zainteresowanie socjologią i filozofią przekłada na relacje z odbiorcami i współtwórcami.
Katarzyna Podpora – artystka intermedialna, tłumaczka, doktora sztuki w zakresie rzeźby i intermediów, aktywna w polu sztuki dźwiękowej, wizualnej, tekstowej; mieszka i pracuje w Gdańsku. Jej twórczość wyrasta z nasłuchiwania przestrzeni skupionego na tym, co martwe, pomijane, (nie)istotne. W swojej pracy porusza kwestie podmiotowości szczątków, zapisu dokonywanego za pośrednictwem różnych mediów, materialności oraz efemeryczności. Performerka i twórczyni muzyki eksperymentalnej, m.in. w duecie PODPORA/KOHYT. Pracuje z istotnym w jej praktyce instrumentarium, na które składają się szczątki istot pozaludzkich, zdezelowane instrumenty, zniszczone płyty gramofonowe i taśmy, etc.
Anna Sowa – polska eksperymentalna kompozytorka i artystka działająca w Bazylei, skupiająca się przede wszystkim na eksploracji muzyki elektronicznej i sztuk performatywnych. Zainteresowana przecięciami ruchu, gestu, performatyki i teatralności w odniesieniu do instrumentalnej i elektronicznej muzyki współczesnej.
Aleksander Wnuk – multiperkusista, performer, improwizator, twórca dźwiękowy i doktor habilitowany w dziedzinie sztuki. Specjalizuje się w wykonawstwie muzyki współczesnej, nowej, eksperymentalnej jako solista i kameralista. Jego zainteresowania repertuarowe ogniskują się wokół muzyki multiperkusyjnej i intermedialnej. Obejmują zarówno nowo zamawiane kompozycje, utwory ostatnich dwóch dekad, jak i klasykę literatury. Często skupia się na zagadnieniach postinstrumentalnych, pracy z obiektami i cielesności wykonawstwa.