Prowadzisz działalność edukacyjną, akademicką, ale i projektową, obecną w przestrzeni publicznej. Skupmy się na niej właśnie i na tym, jak przekształcać informacje w łatwo przyswajalną komunikację graficzną. Zacznijmy od podstawowego pytania: czy wiedzę da się skutecznie przełożyć na język graficzny?
Oczywiście, że tak! To jest kluczowe dla powodzenia wielu inicjatyw, czy to edukacyjnych, czy związanych z rozpowszechnianiem odkryć naukowych. Proces zaczyna się od podstawowej organizacji treści. Weźmy choćby układ książki – jeśli jest dobrze zaprojektowany, to logicznie i estetycznie porządkuje informacje, tak by były łatwe do przyswojenia. Obejmuje to także projektowanie takich form jak diagramy, schematy, tabele czy infografiki, które mają szczególną moc wizualizacji – pomagają widzowi objąć wzrokiem cały proces lub zjawisko, które jest abstrakcyjne czy niewidoczne. Te sposoby komunikacji umożliwiają przekazanie złożonych idei językiem wizualnym.
Wizualizacja, zarówno ta statyczna, analogowa, choćby drukowane obrazy, jak i cyfrowa, ruchoma, może uczynić informację bardziej przystępną. Ciekawą rolę odgrywają również modele czy makiety, które tłumaczą skomplikowane zjawiska nie dosłownie, lecz za pomocą abstrakcyjnych form. Na przykład aby wytłumaczyć zasadę działania jakiegoś organu, możemy posłużyć się modelem, który ukazuje istotę zjawiska w sposób uproszczony.
Ostatecznie wizualizacja to także stworzenie mentalnej przestrzeni dla odbiorcy – miejsca, gdzie wiedza może się ugruntować i zostać przetworzona na poziomie osobistym. To właśnie w tym miejscu graficzne przekształcanie wiedzy spotyka się z wyobraźnią odbiorcy.

Justyna Kucharczyk, Agnieszka Nawrocka, system informacji wizualnej dla budynku Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, 2014, fot. Krzysztof Szewczyk
Jakich zatem umiejętności wymagają od projektanta wizualizacje? Czy na przykład w tworzeniu wizualizacji statystycznych potrzebne są kompetencje wykraczające poza techniczną sprawność? Jakie dodatkowe umiejętności musi mieć osoba zajmująca się projektowaniem informacji?
Projektant powinien posiadać zdolność porządkowania informacji. Oznacza to zrozumienie struktury materiału, umiejętność kategoryzowania i dostrzegania podobieństw oraz różnic. To klucz do efektywnego projektowania – widzimy porządek i widzimy, gdy coś go zakłóca, a dostrzeganie zakłóceń jest bardzo istotne, bo w konsekwencji pozwala wprowadzić ład lub umożliwia zwrócenie uwagi na coś ważnego. Projektant informacji potrzebuje umiejętności analitycznych, umiejętności budowania hierarchii informacji: odróżnienia treści na jednym poziomie znaczeniowym od tych o bardziej szczegółowym, podrzędnym charakterze. Kluczowa jest też umiejętność decydowania i wskazywania, które elementy są istotne, a które można pominąć. Przekaz informacji nie może zawierać wszystkiego – należy decydować, co, kiedy i dlaczego powiedzieć.
Na poziomie edukacyjnym wielu projektantów trenuje te kompetencje w ramach ćwiczeń, które mają na celu wykształcenie umiejętności porządkowania i tworzenia zbiorów informacyjnych. Wieloletnie doświadczenie pedagogiczne pozwala mi jednak zauważyć, że są osoby, które działają odmiennie, mają unikalne podejście do komunikacji wizualnej. Często jednak znajdują się one poza głównym nurtem projektowania informacji, bo ich sposób działania jest mniej analityczny.
Przejdźmy do konkretnych przykładów. Czy zdarzały ci się sytuacje, w których projekt, mimo ogromnych starań, nie odegrał swojej roli z powodu czynników zakłócających jego odbiór? Czasem przecież projektowana transmisja wiedzy zawodzi. Jakie są główne czynniki rozpraszające?
Największym dystraktorem, z którym spotkałam się w moich projektach, jest stres odbiorców. Często występuje on w sytuacjach presji czasowej, gdy błędy w odbiorze informacji mogą mieć poważne skutki.
Przypomina mi się tu projekt systemu informacji dla lotniska. W takim środowisku percepcja bywa mocno zakłócona – do tego stopnia, że wymyka się logicznemu myśleniu, które ludzie stosują w codziennym życiu. Najczęściej potrafimy zrozumieć proste kody wizualne, na przykład zakresy numeryczne od 1 do 10. Jednak w hali odlotów, w warunkach napięcia, kiedy samoloty się opóźniają, hałas rośnie, ludzie pilnują bagażu i dokumentów, a jednocześnie wiedzą, że nie mogą popełnić błędu, nawet proste kody mogą okazać się nieczytelne. Odbiorcy tracą zdolność interpretacji informacji, która zwykle jest dla nich zrozumiała. Gdy mają znaleźć stanowisko odlotów numer 9, wielu z nich nie wie, gdzie się udać, chociaż stoi przed tablicą informującą, że stanowiska 7–12 znajdują się w danym kierunku. W stanie stresu ich umysły przestają przetwarzać kod zakresu numerycznego i potrzebują prostszej, bezpośredniej, bardzo konkretnej informacji. W spokojnych warunkach, siedząc w domu, nikt nie miałby trudności z odczytaniem takiego komunikatu, ale stres na lotnisku sprawia, że dochodzi do dominacji reakcji emocjonalnych nad logicznym przetwarzaniem informacji. Ktoś patrzy na znak „Wyjście” i mimo to pyta, którędy się wychodzi – to klasyczna reakcja wynikająca z tunelowego widzenia. Ludzie mogą stać przed informacją i nie rozumieć jej treści, a widząc wskazówkę, mogą podjąć decyzję sprzeczną z jej przekazem. To zupełnie naturalna reakcja w stresujących warunkach, ale zarazem wyzwanie dla projektanta – wymaga, aby komunikaty były wyjątkowo proste, bez podwójnych kodów czy złożonych struktur.
Specjalizujesz się w projektowaniu informacji dla przestrzeni publicznych, a w niej czasami kluczowe są sekundy decydujące o czyimś bezpieczeństwie i komforcie.
Rzeczywiście, na dworcach czy lotniskach nie ma miejsca na niejasności – każda sytuacja wymaga absolutnej jednoznaczności. W takich przestrzeniach mamy bardzo ograniczony czas na podjęcie decyzji, dlatego kwestie estetyczne muszą ustępować priorytetom, którymi są zrozumiałość, czytelność i łatwość rozróżnienia poszczególnych elementów informacji. Tu liczy się przede wszystkim klarowność przekazu.
Jak przekładasz swoją wiedzę i doświadczenie na język graficzny? Jak wiedza o tym, co może pójść źle w odbiorze, wpływa na rozwiązania, które stosujesz i których uczysz?
W przypadku projektowania systemów informacji efekt może wyglądać na prosty, ale praca nad nim zwykle wymaga dokładnego prześwietlenia całej instytucji i jej sposobu działania. Zasadniczą kwestią, często pomijaną w Polsce, jest stosowanie prostego, zrozumiałego języka. Prosta polszczyzna nie oznacza obniżenia jakości języka, ale dbałość o zrozumiałość i jednoznaczność komunikatów i przekazywanie ich w przyjazny sposób. W kontekście projektowania ten obszar jest wciąż mało eksploatowany. I choć coraz więcej uwagi poświęca się projektowaniu inkluzywnemu, zapotrzebowanie na prostsze formy językowe rośnie. Jednym z najczęstszych problemów są zbyt rozbudowane nazwy i opisy. Przykładem może być projekt dla Parku Śląskiego w Chorzowie – przy projektowaniu systemu nawigacji wprowadziliśmy nazwę „Skansen” dla parku etnograficznego, ponieważ oficjalna nazwa składała się z pięciu wyrazów. Ludzie czytają krótkie fragmenty tekstu, zwłaszcza będąc w ruchu. Jeśli informacja zawiera więcej niż pięć linijek, a każda z nich jest pełna długich słów, odbiorcy tracą zainteresowanie i pomijają ją, uznając za wymagającą zbyt dużego wysiłku. Kluczowe jest więc opracowanie treści w zrozumiałych, przystępnych porcjach.
To porządkowanie treści wymaga współpracy z zamawiającym, którego trzeba przekonać, że uproszczenie języka nie zaszkodzi instytucji, a wręcz przeciwnie, zwiększy dostępność. Pojawiają się czasem zabawne sytuacje, jak przy nazwach działów technicznych, które na papierze składają się z czterech wyrazów, a po przetłumaczeniu na angielski aż z ośmiu – co oczywiście jest zupełnie nieczytelne.
Od czego warto zacząć projektowanie systemu informacji?
Najlepiej zacząć od analizy doświadczeń osób korzystających z danej przestrzeni. Patrzymy z ich perspektywy na to, gdzie i jakiej informacji mogą potrzebować, jakie komunikaty będą dla nich kluczowe oraz czy potrzebują wsparcia wizualnego, na przykład w formie piktogramów. Przykłady z lotnisk pokazują, że same piktogramy często są niewystarczające. Doświadczenie podpowiada, że trzeba je wspierać tekstem i stosować konsekwentnie.
Dostosowanie krojów pisma to także ważna kwestia. Preferuję takie o wyraźnie rozróżnialnych literach, aby uniknąć pomyłek, na przykład między dużym „I” a jedynką. Wysokiej jakości kroje dedykowane takim systemom mają specyficzne cechy, jak odpowiednia wysokość części zasadniczej liter, tak zwana wysokość „x”, co znacząco wpływa na czytelność.
Techniczne aspekty też są istotne – wybieramy materiały i formy dobrze współpracujące z podświetleniami czy drukiem wypukłym. W języku polskim warto również unikać zbyt szerokich krojów pisma, ponieważ długie wyrazy mogą sprawić, że utrzymanie odpowiedniego światła między literami i interlinii, najważniejszych dla czytelności, staje się trudniejsze. To już bardziej specjalistyczne kwestie, ale każda z nich ma znaczenie dla funkcjonalności projektu.
A jaką rolę odgrywają kolory? W barwach, odczytywanych intuicyjnie, także jest zaszyta informacja, różniąca się zresztą w zależności od tradycji i kultury. Czy kolor jest ważny?
I tak, i nie. Moim zdaniem ważniejszy jest kontrast, na przykład czy litera jest zauważalna, jak reaguje na oświetlenie i jak jest widoczna na tle. Kolor czerwony będzie przyciągał uwagę, może też być odbierany jako ostrzegawczy. Ale jednocześnie trzeba pamiętać, że w interpretowaniu elementów graficznych jest duża elastyczność. Projektując wayfinding dla budynku Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, zdecydowałyśmy się z Agnieszką Nawrocką na użycie koloru czerwonego, bo był związany z identyfikacją tej orkiestry i elementami architektonicznymi. Tym samym kolor czerwony w NOSPR-ze nie działał jako ostrzegawczy, tylko podkreślający tożsamość instytucji. A jeszcze z innej strony: jeżeli zobaczysz na planie budynku przestrzenie oznaczone kolorami niebieskim, zielonym i czerwonym, to będziesz rozumiała, że te kolory służą rozróżnieniu części, wskazaniu różnych stref. Czerwony wtedy również nie będzie ostrzegał. Dalej, jeżeli stosujemy całą informację w jednym kolorze, na przykład czarną na bieli, a jakieś elementy zaznaczamy czerwienią, to robimy to dla przykucia uwagi, na przykład wyróżnienia punktu „tu jesteś”.
Nie można powiedzieć, że jakiś kolor ma przypisaną funkcję raz na zawsze i w każdej sytuacji, bo ma ją jedynie w pewnym kontekście. To rolą projektanta jest zaproponowanie kodów, które będą zrozumiałe i łatwe do interpretacji dla odbiorcy.
Mamy dziś do czynienia z rozproszoną uwagą, ludzie coraz częściej skupiają się na ekranach telefonów, a ich sposób obserwacji przestrzeni się zmienia. Czy projektowanie informacji do przestrzeni publicznej wymaga od projektantów ciągłego dostosowywania się do tych zmian? Co uważasz za największe wyzwanie?
Jest kilka ważnych kwestii, które należy wziąć pod uwagę. Pierwsza to technologia. Przykładem jest możliwość nawigowania czy przekładania informacji wizualnej na głosową, co kiedyś było poza naszym zasięgiem. Być może dojdziemy do momentu, w którym dzięki rozszerzonej rzeczywistości będziemy w stanie oferować spersonalizowane komunikaty – użytkownik otrzyma tylko te informacje, których faktycznie potrzebuje.
Jako projektanci musimy jednak pamiętać, że zdarzają się awarie urządzeń. Użytkownicy muszą odnaleźć się w przestrzeni także wtedy, gdy są odcięci od prądu czy nie mają naładowanego telefonu. W sytuacjach krytycznych muszą mieć dostęp do czytelnych informacji, które pomogą im zorientować się, gdzie się znajdują. Dlatego ważne jest rozróżnienie, co w projektowaniu informacji jest bazą, a co tylko dodatkiem.
Druga istotna kwestia to nasza słabnąca uważność. Coraz częściej ludzie tracą cierpliwość i łatwo się zniechęcają, jeśli coś wydaje im się skomplikowane. Efektem jest wyuczona bezradność – kiedy na przykład używamy nawigacji podczas podróży, możemy nawet 15 razy przejechać tę samą trasę, a mimo to nie potrafimy jej później odtworzyć bez GPS, bo nasz mózg nie stworzył mapy mentalnej otoczenia.
Kolejna kwestia dotyczy różnic w odbiorze bodźców przez młodsze pokolenia, na przykład generację Z, która dorastała w warunkach nadmiaru informacji. Są oni mniej wrażliwi na pewne bodźce, które wcześniej działały silnie, choćby wspomniany już kolor czerwony. Dla wielu z nich bardziej skuteczny jako sygnał ostrzegawczy może być kolor pomarańczowy lub różowy. Współczesne badania dowodzą, że reakcje na kolory ulegają zmianie, a niektóre uniwersytety już dostosowują swoje strony internetowe do tych różnic w percepcji młodszego pokolenia.

Justyna Kucharczyk, Agnieszka Nawrocka, system informacji wizualnej dla budynku Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, 2014, fot. Krzysztof Szewczyk
W jaki sposób estetyka i funkcjonalność mogą współgrać w projektowaniu informacji, aby wspierać przekaz komunikatu?
Ważne jest, by w projektowaniu informacji stosować środki graficzne z dużą dbałością i rozwagą, dlatego że w tym przypadku nie chodzi o estetykę samą w sobie, ale o przekazanie informacji. Komunikat powinien być logiczny, uporządkowany, dobrze zaprojektowany i nienachalny. Jego klasa powinna wynikać z funkcjonalności, a nie z efekciarstwa.
Jeszcze jedna istotna sprawa to logika i konsekwencja systemu informacji. Brak logiki potrafi dezorientować użytkowników tak samo jak brak czytelności. Jeśli na przykład w budynku pierwsze piętro oznaczamy jako „1”, a numery pomieszczeń zaczynają się nie od „1”, lecz od „2”, wprowadzamy niepotrzebny dysonans. Podobnie jeśli na lotnisku treści komunikatów głosowych będą się różnić od informacji wizualnej, to pasażerowie poczują się zagubieni, niepewni i sfrustrowani. Konsekwencja w oznaczeniach jest niezbędna, by zbudować zaufanie i ułatwić użytkownikom samodzielne poruszanie się w przestrzeni.
Z kolei przykładem sytuacji, w której brak zróżnicowania w projekcie wprowadza chaos, jest budynek Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, który analizowaliśmy pod kątem czytelności. Budynek ma trzy wejścia i bardzo zbliżony układ klatek schodowych, w każdej wisi taki sam zegar. Ludzie gubili się, bo nie byli w stanie rozróżnić, którą klatką przyszli ani po której stronie budynku się znajdują. Gdyby każda klatka miała jakiś unikalny element, ułatwiłoby to nawigację po budynku.
Moim zdaniem najważniejsze, o czym musimy pamiętać, projektując informacje, jest to, że powinniśmy pomagać użytkownikom w orientacji, ale też nie zniechęcać ich do świadomego, samodzielnego działania.
Justyna Kucharczyk – absolwentka Wydziału Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, projektantka komunikacji wizualnej. Prowadzi Pracownię Projektowania Społecznego na kierunku Wzornictwo Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Jej zainteresowania i aktywność zawodowa koncentrują się na projektowaniu systemów informacji wizualnej. Współprowadzi biuro projektowe TUKEJ. Realizowała projekty: Międzynarodowego Portu Lotniczego w Pyrzowicach, NOSPR-u w Katowicach, Solparku w Kleszczowie, Parku Śląskiego w Chorzowie, budynków ASP w Katowicach, Domu Urodzenia Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli, Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie czy systemu informacji dla Związku Transportu Miejskiego w Katowicach. Bierze czynny udział w konferencjach, prowadzi warsztaty i szkolenia. W projektowaniu interesuje ją definiowanie potrzeb i odpowiadanie na wyzwania metodami projektowymi, a także społeczny wymiar działań. Obecnie pełni funkcję prorektorki ds. badań i współpracy ASP w Katowicach.
Numer specjalny NN6T 158: Raporty. Kultura i wiedza powstał dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.