menu

Tyle piękna

Kłębek, fot. Katarzyna Wąsowska

Gdy mowa o rzeźbie architektonicznej, okres socrealizmu w powszechnej świadomości wydaje się jej sprzyjać. Jednak nie w warunkach Łodzi. Mimo imponujących planów obiektów dekorowanych rzeźbami (na przykład domu kultury projektu Józefa Zbigniewa Polaka czy domu kultury Związku Zawodowego Włókniarzy Tadeusza Melchinkiewicza), rzeczywistość musiała trzymać się prozy – na inwestycje w takiej skali nie było w Łodzi środków, budowle pozbawiono więc tego typu dekoracji.

Kłębek, fot. Katarzyna Wąsowska

Tyle piękna II to kolejna podróż szlakiem łódzkich rzeźb plenerowych, którą prowadzi Maria Nowakowska w towarzystwie zdjęć Katarzyny Wąsowskiej. Wśród sfotografowanych prac znajdziemy i poznamy dzieła Andrzeja Jocza, Arona Muszki, Henryka Burzca czy Michała Gałkiewicza. Nie zabrakło też sporej ilości informacji poświęconych pomnikowi Tadeusza Kościuszki czy… Plenerowej Galerii Rzeźby. Oprócz rysu historycznego, rozbudowanego wstępu, sylwetek rzeźb książka zawiera także wywiad-rzekę z Marią Nowakowską, który przeprowadził Piotr Strzemieczny.

Tyle piękna II, 2021, fot. Magdalena Kozicka

W Łodzi znajdziemy około 200 rzeźb znajdujących się w przestrzeni miejskiej. Wiele z nich pochodzi z czasów PRL, powstając na zamówienia Spółdzielni Mieszkalnych, z okazji kolejnych edycji Plenerowej Galerii Rzeźby, aż w końcu – próbując upiększyć krajobraz robotniczego miasta. Z rzeźbiarską Łodzią związana była ścisła śmietanka artystek i artystów, żeby wymienić tylko Andrzeja Jocza, Jadwigę Janus, rodzinę Ożerskich i małżeństwo Solskich oraz Henryka Burzca i Michała Gałkiewicza. Wiele z obecnych dziś rzeźb nadal pozostaje bez przypisanego twórcy bądź twórczyni.

Autonomizm XII. Dwulicowiec, fot. Katarzyna Wąsowska

Fontanna, fot. Katarzyna Wąsowska

Najważniejszą powojenną odbudową jest niewątpliwie przywrócenie pomnika Tadeusza Kościuszki na Placu Wolności. Początkowo planowano wystawienie nowego monumentu (rozpisano nawet konkurs w 1946 r., na który projekt – przedstawiający Kościuszkę na koniu – złożył m.in. Edward Nowicki), jednak sprawa z każdym rokiem rozmywała się coraz bardziej. Koniec końców, na fali wydarzeń 1956 r. pojawił się pomysł odbudowy pomnika w dawnym kształcie. Wkrótce ruszyła prowadzona przez Komitet Odbudowy Pomnika Tadeusza Kościuszki społeczna zbiórka środków i metali kolorowych . Do prac nad rzeźbą zaproszono Mieczysława Lubelskiego, mieszkającego w Anglii autora monumentu, którego wsparli w pracach lokalni artyści – Antoni Biłas (który pracował przy płaskorzeźbach) oraz Jerzy i Elwira Mazurczykowie (odpowiedzialni za postać Naczelnika).

Tadeusz Kościuszko, fot. Katarzyna Wąsowska

Tyle piękna II, 2021, fot. Magdalena Kozicka / rzeźba Wakacje

Na lata siedemdziesiąte przypada też „plenerowy debiut” bodaj najbardziej znanego łódzkiego rzeźbiarza – Andrzeja Jocza. W 1975 r. przygotowuje on w Parku Staromiejskim „Całoroczny zegar słoneczny”. Praca łączy w sobie żelbet, elementy metalowe, kamień i ceramikę, w późniejszym okresie uzupełniana jest panelami z tworzyw sztucznych – to właśnie one staną się dla Jocza ulubionym medium, pozwalającym na rozluźnienie gorsetu fizycznych i finansowych ograniczeń związanych z pracą w kamieniu czy metalu.

Przepływooki, fot. Katarzyna Wąsowska

W bezpośrednim sąsiedztwie rogu ul. Tatrzańskiej i ul. Zbaraskiej stoi ustawiony nieco pod kątem blok mieszkalny, poprzedzony sporym trawnikiem. To właśnie tutaj znaleźć można dwa kamienie oplecione drutem, z których jeden zwieńczony jest… globusem. Kto stworzył ten obiekt? Według jednej z mieszkanek bloku był to wojskowy, niejaki p. Witkowski, który hobbystycznie zajmował się majsterkowaniem i stworzył globus z dwóch zespawanych w całość hełmów. Drugi głaz również wieńczyła dekoracja, która, niestety, nie zachowała się do naszych czasów. We wspomnieniach Stefana Wyszyńskiego, prezesa Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Bawełna” w latach 1972–1987, „Globus” istniał już w latach sześćdziesiątych, a w siedemdziesiątych został poddany konserwacji.

Globus, autor: Witkowski, prawdopodobnie lata sześćdziesiąte XX wieku, Róg ul. Tatrzańskiej i ul. Zbaraskiej, fot. Katarzyna Wąsowska

Rzeźba znalazła się w książce jako swoisty pomnik twórczości nieprofesjonalnej, która ze względu na swoją witalność obywa się bez mecenatu, respektowania istniejących stosunków w świecie sztuki czy polityki. Wiele takich realizacji znaleźć można w przestrzeniach ogródków działkowych czy prywatnych domów, jednak kontekst osiedla (zwłaszcza o tak bogatych tradycjach artystycznych) nie jest czymś oczywistym – tym bardziej zależało mi, by „Globus” zaprezentować szerszej publiczności.