menu

Poradnik dla fotografujących

Rafał Milach dla NN6T

Michalina Kuczyńska ‒ fotografka, prawniczka, członkini Archiwum Protestów Publicznych. Mieszka i pracuje w Katowicach. Jest współautorką poradnika Prawo autorskie dla fotografów, który właśnie ukazał się w druku nakładem wydawnictwa Od.nowa. 

Rafał Milach: Czy myślisz, że wiedza z zakresu prawa wpływa na to, w jaki sposób fotografujesz, chodzi mi na przykład o publikację wizerunków protestujących osób?
Wspólnie grupą prawniczek z SO IN LAW, z którymi współpracuję, chciałyśmy stworzyć poradnik działający na zasadzie podobnej co jego poprzednik: Prawo autorskie dla projektantów, czyli w dużym skrócie taki, który będzie tłumaczył język prawny na ludzki. To bardzo praktyczna pozycja oparta na konkretnych przykładach i wcześniejszym researchu, który zdefiniował najczęstsze problemy fotografów i fotografek z zagadnieniami prawa autorskiego. Wiedza z tego zakresu, którą posiadam, nie wpływa raczej na sam proces fotografowania, jednak na pewno jestem wrażliwa na różne kwestie związane właśnie chociażby z wizerunkiem podczas publikowania moich prac, jednak ‒ jak dobrze wiemy ‒ teoria i praktyka to często dwie różne rzeczy.

Skończyłaś prawo w ramach Indywidualnych Studiów Międzyobszarowych na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Skąd twoje zainteresowanie fotografią?
W podstawówce dostałam swój pierwszy aparat i zaczęłam fotografować hobbystycznie. Studia na ISM były pewnym kompromisem pomiędzy koniecznością wybrania „praktycznego” kierunku studiów, a zainteresowaniami ‒ chodziłam na zajęcia prowadzone na ASP, ale też na wydziale psychologii. Ostatnie dwa lata były dla mnie przełomowe. Zaczęłam fotografować protesty, a w ubiegłym roku dołączyłam do zespołu Archiwum Protestów Publicznych.

Dokumentujesz protesty głównie w Katowicach i Gliwicach, ale też w innych miastach np. w Warszawie. Na czym polega różnica doświadczeń fotografowania w tych miejscach?
Różnica przejawia się na wielu poziomach. Protesty w Gliwicach są zdecydowanie bardziej „kameralne”, bywało nawet tak, że odbywał się dziesięcioosobowy marsz przez miasto. Sam przebieg również jest nieco inny niż w większych miastach ‒ spokojniejszy, bardziej przewidywalny, co nie wyklucza oczywiście obecności sporej ilości policji, jednak nie mają raczej miejsca agresywne interwencje jak w Warszawie. Przekłada się to na możliwość lepszego skupienia się na samym wydarzeniu i na tym, co chcę podczas niego fotografować, a nie na przykład na przenoszeniu części swojej uwagi na własne bezpieczeństwo (odnoszę się tutaj do różnych nieprzyjemnych sytuacji z policją w Warszawie ‒ kordony, gaz oraz inne, przemocowe reakcje na tłum). Charakter samych protestów jest również nieco inny, chociaż nie brakuje zdecydowanych haseł, przemów czy akcji, społeczność jest mniejsza, ale za to naprawdę dobrze zorganizowana i wspierająca.

Prawo autorskie dla fotografów, Wydawnictwo Od.nowa, 2021

fot. Michalina Kuczyńska