menu

WYSTAWA W 60 MINUT

INTELEKTUALNA HISTORIA ZEGARA ALEXANDRY LAUDO (2016)
Joanna Warsza

Zanim Harald Szeemann, zdefiniował rolę kuratora sztuki współczesnej tworząc podstawy obecnej pozycji tego zawodu, swoje wystawy opisywał jako „zainscenizowane”. Szeemann wprowadził do sztuki elementy dramaturgii i performatywności, na których opiera się również Intelektualna historia zegara, wystawa-performans katalońskiej kuratorki Alexandry Laudo. Nie zobaczymy na niej jednak żadnych dzieł sztuki, a tylko o nich usłyszymy. Na samym początku kuratorka tłumaczy, że etymologia angielskiego słowa clock (zegar) prowadzi do łacińskiego clocca (dzwon), ponieważ kiedyś upływ czasu mierzyło się zmysłem słuchu.
Intelektualna historia zegara to wykład performatywny, który analizuje społeczne konstruowanie czasu, poruszając zagadnienia takie jak jego pomiar, historia zegarów, wdrażanie czasu zegarowego oraz standaryzacja ruchu. Pomyślany został jako oprowadzanie po wyobrażonej wystawie, w której prace współczesnych artystów wizualnych pojawiają się w formie opowieści, narracji, ekfrazy (czyli słownego opisu graficznego dzieła sztuki) lub rekonstrukcji, a także poprzez sugestie wizualne i dźwiękowe. Propozycja Laudo łączy risercz, historię sztuki i oprowadzanie, w którym kontekstualizowane są pojęcia czasu, sposobów jego mierzenia i synchronizacji oraz jego stosunek do kapitalizmu i przyszłości, a wszystko kończy się kolacją gotowaną przez 60 minut trwania wykładu.
Podczas pierwszej edycji, zaprezentowanej w 2016 roku w ramach sztokholmskiej rezydencji artystycznej, publiczność wchodziła na widownię bezpośrednio przez kuchnię, w której stół zastawiony był składnikami potraw oznaczonymi czasem przygotowania każdego z nich: czerwona papryka – „grillować 16 minut”; mięso – „1 godzina”; pietruszka – „smażyć na głębokim tłuszczu 20 sekund”. Gdy kucharz przystąpił do wykonywania zaleceń, publiczność została zaproszona do niewielkiego audytorium, gdzie powitał ją sygnał pełnej godziny z Greenwich.
„Dzień dobry państwu. Wybiła godzina 12 w Sztokholmie i w całej w Szwecji. Godzina 12 jest również w Barcelonie i reszcie Hiszpanii, za wyjątkiem Wysp Kanaryjskich, gdzie jest o godzinę wcześniej” – zaczyna swoje wystąpienie Laudo, prezentując rozmaite sposoby rozumienia czasu, w tym jego standaryzację wskutek Rewolucji Przemysłowej, a także snując historię podróży pociągiem linii Orient Express z Paryża do Konstantynopola przez szereg stref czasowych. Następnie przedstawia pracę meksykańskiej artystki Juliety Arandy o leżącym na Pacyfiku archipelagu Kiribati, który do 1995 roku rozdzielała Linia Zmiany Daty. Kolejnym poruszonymi tematami są lenistwo i wartość bezczynności na przykładzie dzieła Artysta przy pracy Mladena Stilinovicia oraz punktualność w Rocznym Performansie Tehching Hsieha, który przez rok podbijał kartę pracy dokładnie co godzinę. Przechodząc do stosunków między czasem, pieniądzem i pracą, Laudo poprosi publiczność o przeczytanie fragmentu książki 24/7. Późny kapitalizm i koniec snu, w którym krytyk sztuki Jonathan Crary bada relacje między wszechobecną konsumpcją i powiązaną z nią chęcią całkowitego skasowania ludzkiej potrzeby snu. Na koniec swej opowieści Laudo przywołuje historię As Slow as Possible autorstwa Johna Cage’a – skomponowanego w 1987 roku utworu, który aż do 2640 roku ma niezmiennie rozbrzmiewać w katedrze w Halberstadt w Saksonii-Anhalt. Bilety na zmianę tonów wyprzedane są do roku 2091.
Laudo interesuje się pojmowaniem czasu i trwania w ujęciu filozoficznym i psychologicznym, a także jego rozumieniem w pracy kuratorskiej. Artystka wskazuje, że wynalezienie mechanicznego zegara w XIV wieku narzuciło obiektywne postrzeganie chronopolityki. Wcześniej ludzie nie wiedzieli nawet, ile mają lat. Dopiero powszechne wprowadzenie zegara i kalendarza narzuciło rozumienie czasu jako czegoś mierzalnego i policzalnego, co następnie umożliwiło standaryzację pomiaru na całym świecie. W 1912 roku powołano Bureau Internationale de l’Heure w Paryżu – miało ono ujednolicić światowe standardy czasu, co doprowadziło do utworzenia Uniwersalnego Czasu Koordynowanego (UTC) regulującego strefy czasowe. Za sprawą UTC czas przestano mierzyć na podstawie obserwacji zjawisk astronomicznych i zaczęto wykorzystywać do tego celu zegary atomowe, scalając doświadczenie czasu jako niezależnego od natury i zredukowanego do liczb.
Po upływie godziny, czyli jednostki czasowej, w ramach której trwała wystawa niepokazująca żadnego konkretnego obrazu, choć przepełniona obrazami wyobrażonymi, przy wyjściu czekał na nas gotowy posiłek. Ta godzina upłynęła bardzo szybko, a kuratorka przetłumaczyła wystawę na minuty, zachęcając do myślenia o praktyce wystawienniczej przez pryzmat nie tyle dostępnych metrów kwadratowych, ile raczej minut, godzin czy dni.
Laudo sytuuje się tym samym w historii wykładów-performansów, gatunku wyodrębnionego z dziedziny tańca konceptualnego w późnych latach 90. XX wieku, gdy tacy choreografowie jak Xavier Le Roy czy Jérôme Bel, zainspirowani poststrukturalizmem i krytyką instytucjonalną, odeszli od wytwarzania ruchu na rzecz mówienia o nim. Artyści zaczęli stosować tradycyjną formę przemówień ex cathedra, poddając w wątpliwość jej formalizm i obiektywność na rzecz autorefleksji, odgrywania teorii oraz krytycznego wykorzystania wiedzy w społeczeństwie informacyjnym.
Praca Xaviera Le Roy Product of Circumstances z roku 1999 była performatywną opowieścią o tym, jak biolog molekularny postanawia zostać choreografem, lecz przesadne oczytanie nie pozwala mu tworzyć układów tanecznych. The Last Performance (a lecture) Jérôme’a Bela z roku 1998 był natomiast dyskursywnym wyjaśnieniem szeregu nieporozumień wokół jego poprzedniego dzieła pod tym samym tytułem. Inni artyści, jak Walid Raad czy też Rabih Mroué, posługiwali się formą wykładu-performansu, by opowiedzieć „alternatywną” historię Bliskiego Wschodu.
W ciągu dwudziestu lat zainscenizowane wykłady stały się fascynującą formą łączącą sztukę współczesną z teatrem. Niedawno na przykład duńska choreografka Mette Ingvartsen w 69 Positions (2014) występowała jako przewodniczka po wystawie o historii seksualnej utopii, kontrkulturze, performatywnych eksperymentach lat 60. i współczesnej seksualności.
W trudnej relacji łączącej teatr ze sztukami wizualnymi – naznaczonej występującymi na przemian odrzuceniem i fascynacją – podobne wykłady łączą konceptualizm i dystans z bezpośrednim doświadczeniem, fikcję z rzeczywistością, sztukę prezentowania z jej krytyką. W ostatnich latach kolektyw Slavs and Tatars elokwentnie wytworzył własny dyskurs poprzez cykl wykładów performatywnych traktujących między innymi o słowiańskim, niemieckim i rosyjskim orientalizmie. Slavs and Tatars lubią porównywać swą działalność do straganu na bazarze, gdzie prezentowanym mniej lub bardziej wartościowym towarom towarzyszy sporo gadania. Niemiecka artystka Hito Steyerl również dzieli się fragmentami swych badań w formie hipnotyzujących wykładów łączących teorię ze sztuką. Spytana, czy jest to performans, artystka upiera się, że wygłasza po prostu wykład, i twierdzi, że zainteresowanie jej opowieściami bierze się stąd, że obecność artysty jest dziś bardziej pożądana niż obecność dzieł sztuki. Performatywna siła twórczości Laudo tkwi tymczasem w czymś zgoła odwrotnym – w nieobecności artystów oraz ich materialnej sztuki – ale odzwierciedla także coraz mocniejszą pozycję kuratora względem artystów.
Intelektualna historia zegara dotyka również metodologii praktyki kuratorskiej (curatorial), a nie samego tworzenia wystaw (curating): brytyjska badaczka Irit Rogoff definiuje ją w swej książce ‘Smuggling’ – An Embodied Criticality (2006) jako wychodzenie poza sumę prezentowanych prac; angażowanie się niekoniecznie w wystawę jako taką, ale raczej „w wytwarzanie wiedzy, kulturowy obieg i przekład, które zaczynają kształtować i określać inne możliwe formy zaangażowania dla sztuki”. Sama Rogoff tworzy Anegdotyczne Archiwum Życia Wystawowego (An Anecdoted Archive of Exhibition Lives), w ramach którego prosi różne osoby o opowiedzenie o wystawie, która szczególnie zapadła im w pamięć, o tym, dlaczego była dla nich ważna i jak ich zmieniła.
Laudo rozwija swe zainteresowanie performatywnością i narracją. Obecnie pracuje nad kolejnymi wystawami na temat snu, prędkości oraz rytualności urodzin. Nie mogę się doczekać. 

Przełożyła Małgorzata Nowicka

 

Tekst pierwotnie ukazał się w książce: Empty Stages, Crowded Flats: Performativity as Curatorial Strategy, pod redakcją Floriana Malzachera i Joanny Warszy, Alexander Verlag, Berlin 2017. 

 

Joanna Warsza

kuratorka niezależna, dyrektorka artystyczna Public Art Munich 2018, prowadzi CuratorLab na uniwersytecie w Sztokholmie. Ostatnio wydała książke I can’t work like this: On recent boycotts in contemporary art (Berlin: Sternberg, 2017).